środa, 20 kwietnia 2011

Z wizytą u hodowcy... ;)

Hodowca jak to hodowca, coś tam hoduje :). Ten tutaj żółwie i patyczaki. Patyczaki w zasadzie hoduje jego syn. Tata ponoć nie pomaga, skupia się na żółwiach.


Efekt psuje (niestety) porysowana szyba... :(



No i patyczaki. Taki patyczak na starość wygląda faktycznie jak kawałek patyka :)) Zresztą jako "młodzian" też jest podobny bardziej do kawałka gałązki niż do jakiegoś zwierzątka.